Pożar w leśnictwie Dobra. Kilkugodzinna akcja strażaków i leśników
Nocna łuna widoczna nad lasem i wielogodzinna walka z ogniem – tak wyglądała akcja gaśnicza po pożarze, który wybuchł w leśnictwie Dobra na terenie Nadleśnictwa Brzozów. Ogień objął młode uprawy leśne oraz fragment młodnika, powodując znaczne straty na obszarze ponad 3 hektarów.
Pożar został zauważony około godziny 20.30 w oddziale leśnym nr 73. Na miejsce skierowano liczne siły straży pożarnej, w tym jednostki OSP z Rozpucia, Siemuszowej, Dobrej, Hłomczy, Mrzygłodu i Tyrawy Wołoskiej oraz zastępy JRG Sanok, Dubiecko i Przeworsk.
Akcja gaśnicza była wyjątkowo wymagająca ze względu na trudno dostępny teren. W działaniach wykorzystano drona, który wspierał strażaków w lokalizacji źródeł ognia oraz ocenie sytuacji podczas dogaszania pogorzeliska. Kluczową rolę odegrali również leśnicy, którzy koordynowali poruszanie się po kompleksie leśnym. Przy użyciu quadów i samochodów terenowych transportowano strażaków, sprzęt gaśniczy oraz wodę tam, gdzie wozy pożarnicze nie mogły dotrzeć. Gaszenie prowadzono głównie z użyciem tłumic.
Jak wstępnie oszacowano, pożar objął powierzchnię około 3,10 ha. Największe straty dotyczą upraw leśnych oraz fragmentu młodnika. Na części terenu spłonęła jedynie warstwa traw, co daje nadzieję na przetrwanie części młodych drzew. Udało się również powstrzymać rozprzestrzenienie ognia na większy obszar młodnika jodłowego.
– Obecnie trwa szczegółowe szacowanie strat, ustalanie przyczyn pożaru oraz dozór miejsca zdarzenia. Prace mogą potrwać nawet kilka dni. Apelujemy o zachowanie ostrożności, ponieważ przy utrzymujących się wysokich temperaturach i przesuszonej ściółce nawet niewielkie źródło ognia może doprowadzić do poważnego zagrożenia pożarowego – podkreśla Artur Królicki, nadleśniczy Nadleśnictwa Brzozów.
Akcja gaśnicza zakończyła się sukcesem około godziny 4.00 nad ranem.
Fot. M. Bogacz/leśnictwo Dobra
Źródło: Nadleśnictwo Brzozów





