Szybka reakcja służb uratowała życie mężczyzny zagrożonego wychłodzeniem w Sanoku
Dzielnicowy wspólnie z pracownikiem Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej skontrolowali miejsce zamieszkania 64-latka. Okazało się, że mężczyzna przebywa w domu bez ogrzewania, a jego stan wskazywał na hipotermię. Wezwani na miejsce ratownicy medyczni przewieźli go do szpitala. Dzięki szybkiej reakcji jego życie udało się uratować. Apelujemy, aby zainteresować się osobami, które narażone są na wychłodzenie. Poinformujmy służby o zagrożeniu. Pamiętajmy, że wystarczy jeden telefon, aby uratować komuś życie.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek przed południem, na ul. Traugutta w Sanoku. Dzielnicowy, mł. asp. Sławomir Krzyżanowski pełnił służbę wspólnie z pracownikiem Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Sanoku. W związku z ustaleniami i otrzymywanymi sygnałami, sprawdzali miejsca, w których mogą przebywać osoby narażone na wychłodzenie.
W trakcie kontroli jednego z budynków jednorodzinnych zastali mężczyznę, który trząsł się z zimna, a kontakt z nim był utrudniony. Wewnątrz panowała bardzo niska temperatura, a w domu nie było żadnego ogrzewania. Mężczyzna wymagał pomocy medycznej. Na miejsce zostało wezwane pogotowie ratunkowe.
Z uwagi na objawy hipotermii, ratownicy podjęli decyzję o konieczności przewiezienia go do szpitala. Dzięki zdecydowanej reakcji życie mężczyzny udało się ocalić. Wspólne działanie policjantów z pracownikami socjalnymi zwiększają szanse uratowania osób narażonych na wychłodzenie organizmu. Takie służby są realizowane niemal codziennie. Wiele osób skorzystało z oferowanej pomocy.
Policjanci zwracają się z apelem, aby nie pozostawiać ludzi zagrożonych wychłodzeniem bez pomocy. Nie przechodźmy obojętnie wobec osób samotnie mieszkających, starszych, niedołężnych czy też w kryzysie bezdomności. Zwróćmy także uwagę na osoby pod wpływem alkoholu, które również znajdują się w sytuacji zagrażającej ich życiu. Poinformujmy służby o osobach potrzebujących wsparcia. Pamiętajmy, że niekiedy jeden telefon może uratować komuś życie.
Źródło: KPP Sanok
